Zestaw Kibica PKO BP Ekstraklasy: Korona Kielce – czy wreszcie przestanie drżeć o utrzymanie?


W Koronie Kielce apetyt wzrósł w miarę jedzenia. Czy po rekordowych przyjściach wystarczy im ambicji, aby zaliczyć awans w tabeli?

21 lipca 2026 Zestaw Kibica PKO BP Ekstraklasy: Korona Kielce – czy wreszcie przestanie drżeć o utrzymanie?
Marta Badowska / PressFocus

Sezon 2025/2026 i Korona Kielce były jak jazda kolejką górską bez pasów bezpieczeństwa. Do przedostatniej kolejki „Żółto-czerwoni” drżeli o miejsce w PKO BP Ekstraklasie, a dopiero zwycięstwo z Widzewem Łódź 1:0 i bramka Dawida Błanika przerwały serię sześciu meczów bez wygranej. Zapewniły utrzymanie, tak cenne w oczach kibiców. Jednak już teraz, przed końcem obozu w Busku-Zdroju, Kielczanie wyglądają zupełnie inaczej.


Udostępnij na Udostępnij na

Korona, która nie chce powtarzać tej historii, przyłożyła się do przygotowań. To samo można powiedzieć o zarządzie i wszystkich strukturach klubowych. Prezes Łukasz Maciejczyk postawił na transferową ofensywę, dyrektor sportowy Paweł Golański domyka kolejne ruchy. Trener Zieliński ma w kadrze środkową linię, o jakiej Korona jeszcze niedawno mogła tylko marzyć. Pytanie brzmi: czy to wystarczy, by w nowym sezonie wreszcie odejść od roli drużyny, która co roku liczy każdy punkt?

Kurz utrzymania jeszcze nie opadł

Korona  Kielce startuje z bardzo dobrego miejsca mentalnie do tego sezonu. 11. lokata w minionych rozgrywkach brzmi jak spokojne lato, ale w Kielcach pamięta się każdy tydzień nerwów. Trener po meczu z Widzewem nie krył emocji. Stwierdził, że zawodnicy stanęli na wysokości zadania, a plotki o braku zaangażowania w szatni nie miały nic wspólnego z rzeczywistością. Mimo to nie należy popadać w przesadny zachwyt. Korona nigdy nie stanęła na podium PKO BP Ekstraklasy, a historycznie najlepsze 5. miejsce osiągnęła w 2017 roku. W ubiegłej edycji cel był prosty – zostać w elicie. W nowej kampanii ambicje mają być wyższe.

Paradoksalnie, w trudnym sezonie kibice dali drużynie coś, czego klub nie miał od lat. Mecze na Exbud Arenie oglądało więcej niż 11 tysięcy widzów. To rekord frekwencji w historii Korony. Gorący doping był jednym z filarów, na których opierało się utrzymanie. PKO BP Ekstraklasa wypłaciła Kielczanom za ubiegły sezon łącznie ponad 12 milionów złotych, w tym 8 milionów złotych kwoty stałej, 2,5 miliona złotych za 11. miejsce w tabeli oraz 110 tysięcy złotych za realizację celów programu Młodzieżowiec 2.0. Pieniądze poszły m.in. na letnie wzmocnienia i to w skali, której w Kielcach jeszcze nie widziano.

Zastrzyk gotówki w Kielcach

Letnie okienko transferowe 2026 roku odmieniło oblicze klubu. Korona, obok Lecha, należała do najaktywniejszych uczestników giełdy w PKO BP Ekstraklasie, a jej ruchy budziły zainteresowanie całej ligi. Absolutnym hitem okazało się sprowadzenie Patrika Hellebranda z Górnika Zabrze za 1,7 miliona euro. Rekordowa kwota w historii transferów Korony. Czech dołączył do Jakubczyka z Arki Gdynia oraz Ariela Mosóra z Rakowa Częstochowa, i to jeszcze nie koniec. Klub oficjalnie potwierdził transfer Norberta Barczaka, 20-letniego prawego obrońcy z Górnika. Barczak w poprzednim sezonie rozegrał 30 meczów w Betclic 1. Lidze na wypożyczeniu w Puszczy Niepołomice, strzelił dwa gole i zanotował cztery asysty. W sparingu ze Stalą Rzeszów już wystąpił w barwach żółto-czerwonych.

Nie zaprzeczę, nie potwierdzę. Trzeba jeszcze poczekać i zobaczymy, czy to będzie ten, o którym wszyscy piszą, a może będzie jakaś niespodzianka

— Paweł Golański o rynku transferowym, przed oficjalnym ogłoszeniem Barczaka (wKielcach.info, 10 lipca 2026)

Mimo to klub nie zamknął jeszcze okienka. Do Korony wrócili zawodnicy wypożyczeni z innych zespołów. Golański przyznaje, że pracuje także nad piątym letnim wzmocnieniem, wszechstronnym napastnikiem, który poradzi sobie na „dziewiątce” i na skrzydle. Kiedyś mówiło się o Karolu Świderskim w kontekście Korony, ten jednak wybrał grę dla Widzewa. Negocjacje mają trwać do końca tygodnia poprzedzającego mecz z Jagiellonią Białystok. Jednocześnie Korona uporządkowała kadrę. Odeszli m.in. Marcin Cebula, Pau Resta, Władimir Nikolov, Wiktor Popow, Nikodem Niski oraz Antonín. Przedłużono kontrakty z Remaclem, Stępińskim i Nono. Kadra liczy obecnie około 30 zawodników, a łączna wartość rynkowa składu na sezon 2026/2027 wynosi według Transfermarkt ok. 18 milionów euro. Jednak wciąż znajdą się tacy, dla których to za mało.

Nowe schematy, stara determinacja

Przygotowania do sezonu 2026/2027 rozpoczęły się treningiem na stadionie przy ul. Kusocińskiego. Od 5 do 15 lipca Korona Kielce przebywała na obozie w Busku-Zdroju, miejscowości oddalonej od Kielc o niespełna godzinę jazdy, co Jacek Zieliński chwalił. – Warunki są wyśmienite, nie trzeba jechać wiele kilometrów w głąb Polski, żeby mieć dobre możliwości do zgrupowania. Wszystko przebiega bez zakłóceń. Są drobne urazy, ale poważniejszych kontuzji unikamy, szybko też dojechali nowi zawodnicy. Łapią nasze ustawienie, nasz schemat – mówił trener 10 lipca.

I tu kryje się jedna z najważniejszych zmian taktycznych. Korona, która w końcówce poprzedniego sezonu grała w układzie 3-4-3 z typowymi wahadłami, w trzech letnich sparingach przeszła na bardziej ofensywne 4-3-3. W środku pola rywalizują o miejsce Hellebrand, Tamar Svetlin, Remacle, Jakubczyk, Gustafson i Nono. Zestawienie, które jeszcze rok temu brzmiałoby jak próżne życzenia kibica, a nie realna głębokość ławki. W ataku na start sezonu pewni miejsca wydają się Długosz i Błanik na skrzydłach oraz Mariusz Stępiński na „dziewiątce”. W obronie do gry wchodzi Mosór obok Rubezicia, Smolarczyka i Pięczka, a bramki strzeże m.in. Xavier Dziekoński. Jednak mimo solidnej defensywy, trzeci z rzędu bezbramkowy sparing kontrolny, atak wciąż szuka swojej skuteczności. Korona strzeliła cztery gole w przygotowaniach, wszystkie w pierwszym meczu. Długosz zauważył, że ten element, czyli finalizacja, może zadecydować, czy transferowa inwestycja przełoży się na punkty.

Huśtawka sparingowa

Terminarz przygotowań był konkretny. Cztery mecze kontrolne w niecałe trzy tygodnie. Korona Kielce rozgromiła słowackie MFK Zemplín Michalovce 4:0, a dublet Dawida Błanika dopełnili Mariusz Stępiński i Igor Chmielewski. Na Exbud Arenie bezbramkowy remis z mistrzem Cypru Omonią Nikozja. Kielczanie bronili się konsekwentnie, mieli swoje szanse, a Dziekoński spisał się pewnie między słupkami. W Busku-Zdroju kolejne 0:0 z pierwszoligową Stalą Rzeszów. Mecz całkowicie otwarty dla kibiców, bez kartek, z udziałem m.in. Barczaka, Jakubczyka, Hellebranda i Stępińskiego, który zmarnował najlepszą okazję w drugiej połowie. Biorąc pod uwagę charakter rywali, bilans nie jest zły, ale nie można też udawać, że atak już gra. Ostatni sprawdzian przed startem ligi to był mecz z Bruk-Bet Termalica Nieciecza na stadionie przy ul. Ściegiennego. Spotkanie zamknięte skończyło się niestety porażką Korony Kielce. Dopiero teraz Zieliński ma pełniejszy obraz tego, czy nowa Korona jest gotowa na egzamin z Jagiellonią.

Egzamin życia w Białymstoku

Departament Logistyki Rozgrywek opublikował terminarz PKO BP Ekstraklasy na sezon 2026/2027 i nie oszczędził Korony na starcie. Kielczanie inaugurują rozgrywki wyjazdem na stadion Jagiellonii Białystok. Tydzień później na Exbud Arenie w Kielcach pierwszy domowy mecz, a rywalem Górnik Zabrze. Klub, z którego Korona Kielce ściągnęła Hellebranda i Barczaka. W 3. kolejce na Ściegiennego 8 przyjeżdża Legia Warszawa, a w 4. czeka wyjazd na Widzew Łódź, który w maju niemal wyrzucił Koronę z elity. Patrząc na ten układ, trudno mówić o łagodnym wejściu w sezon. Trener Zieliński jednak widzi w tym szansę. Jeśli „Żółto-czerwonym” pójdzie dobrze, mogą się rozpędzić. Korona Kielce historycznie nieźle radziła sobie z mocnymi rywalami u siebie. Teraz musi to udowodnić na boisku, a nie w transferowych tabelach. Sprzedaż karnetów na rundę jesienną i cały sezon 2026/2027 trwa, a klub liczy na powtórkę z frekwencyjnego rekordu.

Więcej niż przetrwanie

Korona Kielce wchodzi w nowe rozgrywki jako klub, który po raz pierwszy od dawna mówi głośno o jakości, a nie tylko o liczeniu punktów do bezpiecznej strefy. Hellebrand, Jakubczyk, Mosór i Barczak to transfery z ambicją, na których trener Zieliński buduje nowy układ. Jednak piłka nożna w Koronie Kielce nauczyła kibiców ostrożności. Piękne letnie sparingi z Michalovce nie zastąpią presji meczu o punkty w Białymstoku. Ostatecznie sezon rozstrzygnie, czy inwestycja prezesa Maciejczyka i praca Golańskiego to początek powrotu Korony w górne połowy tabeli czy kolejna opowieść o obiecującym lecie i trudnej jesieni. Na dziś tuż przed pierwszą kolejką „Żółto-czerwoni” wyglądają jak drużyna, która ma z czego ułożyć ciekawą jedenastkę. Brakuje im jeszcze tej jednej rzeczy, bez której transfery pozostaną tylko liczbami w protokole – regularnej skuteczności pod bramką rywala. Czy ją znajdą? Odpowiedź nadejdzie szybciej, niż kibice w Kielcach by chcieli.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze